Poród nie jest nagłym wydarzeniem, to proces, którego początki można zaobserwować już wcześniej, zanim akcja na dobre się rozkręci. Jakie sygnały będzie nam wysyłał organizm, że zbliżamy się do porodu?

Na pewno wielokrotnie słyszałaś o tym, że ktoś nie zdążył przyjechać do szpitala i urodził w aucie lub innym miejscu. Takie przypadki zdarzają się, ale rzadko. W rzeczywistości początek porodu odbiega też od scen oglądanych w filmach. Zazwyczaj na kilka tygodni przed porodem pojawiają się skurcze przepowiadające oraz inne sygnały świadczące o tym, że maluszek niebawem pojawi się na świecie.

Organizm zaczyna przygotowywać się do porodu już po 30. tygodniu ciąży. Natomiast już po 20. tygodniu można odczuwać krótkie, bezbolesne skurcze Braxtona-Hicksa, czyli tzw. skurcze przepowiadające, które przygotowują macicę do porodu.  Niedługo przed porodem mogą pojawić się pobolewania, uczucia napięcia, ciągnięcia w okolicy kości krzyżowej lub w okolicy lędźwiowego odcinka kręgosłupa oraz uczucie ciągnięcia w pachwinach. Można zauważyć, że brzuch się obniża przez co łatwiej będzie oddychać, ale za to częściej można odczuwać parcie na pęcherz. Zapowiedzią porodu może być też biegunka lub wymioty (organizm ma naturalną skłonność do oczyszczania się przed porodem). Tuż przed porodem albo na kilka dni przed na bieliźnie można zauważyć dużą ilość gęstego śluzu z niewielką domieszką krwi. Jest to tzw. czop śluzowy, który przez całą ciążę uszczelniał szyjkę macicy. Oznaką zbliżającego się porodu może być także zatrzymanie wagi.

Nadchodzący poród charakteryzują regularne skurcze. Pojawienie się skurczów nie oznacza, że trzeba zastygnąć i je obserwować  bądź od razu, jak najszybciej jechać do szpitala. Zanim poród na dobre się rozkręci można robić to, na co mamy ochotę – ugotować obiad, przespać się, zrelaksować, iść na spacer. Każda aktywność będzie działała na naszą korzyść. Samo pojawienie się skurczów, np. co 10, 15 minut nie oznacza jeszcze, że się one rozwiną. Zanim akcja na dobre się rozkręci, skurcze mogą rozwijać się i przechodzić, a taka sytuacja może trwać nawet kilka dni. To naturalne, fizjologiczne, stopniowe przygotowanie do porodu.

Kiedy jechać do szpitala?

Bez względu na to, czy jesteśmy w terminie porodu czy też nie, lepiej wybrać się do szpitala w następujących sytuacjach:

  • Odchodzą wody płodowe – wody płodowe mogą się sączyć i dawać uczucie mokrości albo gwałtownie chlusnąć. Po ich odpłynięciu spokojnie, bez paniki można jechać do szpitala. Jeżeli jednak płyn owodniowy jest zielony, niezwłocznie powinniśmy się tam udać. To oznaka niedotlenienia dziecka.
  • Pojawia się krwawienie albo plamienie – niewielkie plamienie może się pojawić przy rozwieraniu szyjki macicy. Na każdym etapie ciąży, kiedy tylko zauważymy krwawienie lub plamienie należy to niezwłocznie skontrolować.
  • Złe samopoczucie – w czasie ciąży na pewno konsultacji będą wymagały takie sytuacje, jak: nietypowe napięcie brzucha, ból w dole brzucha, bolesne skurcze przed 37. tygodniem ciąży, bóle głowy, dziwne samopoczucie, którego dotychczas nie znałyśmy.
  • Brak odczuwania ruchów dziecka lub gwałtowna zmiana jego ruchów – jeżeli ruchy dziecka są skrajnie różne od tych, które do tej pory znałyśmy (np. bardzo intensywne, bolesne bądź zdecydowanie słabsze, rzadsze) albo w ogóle ich nie odczuwamy, lepiej to skontrolować.
  • Pojawiają się regularne skurcze – jeżeli przed 37. tygodniem ciąży odczuwamy coraz to mocniejszą i regularną czynność skurczową, należy to skontrolować. W terminie porodu można podejść do tego spokojnie, poczekać aż czynność się rozwinie. Jeżeli skurcze są nieregularne, trwają coraz krócej i nie przybierają na sile – można się jeszcze wstrzymać z wyjazdem do szpitala.

Aby uniknąć dodatkowego stresu, warto mieć odpowiednio wcześnie przygotowaną torbę do szpitala, by w razie konieczności nie zaprzątać sobie głowy jej pakowaniem.

Warto też pamiętać, że termin porodu to nie jest jeden, konkretny, określony dzień. Tylko niewielki procent kobiet rodzi właśnie w ustalonym terminie. Dziecko może urodzić się 1–2 tygodnie przed matematycznie wyliczonym dniem porodu oraz do 2, a nawet 3 tygodni po. Wyznaczony przez lekarza czy położną termin porodu to tylko data orientacyjna. Najwięcej dzieci przychodzi na świat między 38. a 42. tygodniem ciąży i są to dzieci „urodzone o czasie”.

autor: Marta Mandżak-Matusek

Inne artykuły

Choroba dziecka spędza sen z powiek rodziców. Szczególnie, jeśli chorob…
Niemowlętom i małym dzieciom przygotowujemy posiłki lub też kupujemy go…
Ciąża to szczególny czas pod względem dbałości o swój stan zdrowia i…
Nawet ładnie zagojoną, estetyczną bliznę po cesarskim cięciu warto sko…