Poznaj swoją położną – Anita Golec

BetkaRedakcja

Bywa, że położną zostaje się… przez przypadek. A zaraz potem okazuje się, że był to doskonały wybór, w którym więcej jest przeznaczenia niż losowych zdarzeń. Tak zaczyna się historia drugiej z bohaterek naszej akcji nazwanego „Poznaj swoją położną”, Anity Golec. Poznajcie się więc bliżej 🙂

 

Jaki obszar naszego województwa znajduje się pod Pani opieką?
Pracuję na terenie powiatu strzeleckiego, a dokładnie gminy Strzelce Opolskie i Spóroka. Z tego obszaru wykluczona jest Błotnica Strzelecka i Rozmierz.

Jak można do Pani trafić?
Wystarczy zadzwonić pod numer 783 795 940.

Dlaczego wybrała Pani pracę położnej?
W zasadzie mój wybór był nieco przypadkowy. Muszę jednak przyznać, że bardzo szybko okazało się, że to był najlepszy z możliwych wyborów. I mój przykład jest potwierdzeniem tego, że naszym życiem nie rządzi przypadek, a raczej przeznaczenie.

Co w Pani pracy jest dla Pani najważniejsze?
Bez dwóch zdań, najważniejsza jest podopieczna i jej rodzina. To właśnie dla nich pracuję, im pomagam, jak mogę. Nie bez znaczenia są również prawa pacjenta, które szanuję i których przestrzegam oraz aktualna wiedza z bliskiego mi zakresu, czyli położnictwa, ginekologii, neonatologii. Położna powinna uczyć się przez całe życie. Tak, jak zmienia się moda czy technologie, tak zmienia się wiedza o człowieku i jego zdrowiu. Musimy być na bieżąco z tą wiedzą, ponieważ od tego zależy zdrowie i życie naszych podopiecznych.

Jakim mottem kieruje się Pani w życiu?
Pierwsze motto, które towarzyszy mi chyba całe życie, brzmi „W pośpiechu nie dostrzegamy cudów”. I są to niezwykle prawdziwe słowa. W swojej pracy, każdego dnia mam kontakt z cudami. Cudami są narodziny dziecka, noworodki i ich pierwszy krzyk, cudami są wszystkie ciąże, jakie mam możliwość prowadzić. Cudem jest intensywny rozwój małego człowieka, który z dnia na dzień nabywa nowych umiejętności. Mam wielkie szczęście, że jestem położną 🙂

Drugie ważne dla mnie słowa, to „Czyń dobro – ono powraca”. Każdy dobry uczynek, każdy pozytywny gest wykonany w kierunku drugiego człowieka sprawia, że na świecie żyje nam się lepiej. A jak wiemy, co dajemy światu i ludziom, to do nas wraca. Dlatego staram się dawać jak najwięcej pozytywnej energii wszystkim, których spotykam na swojej drodze, w szczególności swoim podopiecznym.

Jakie są największe obawy rodziców dotyczące opieki nad dzieckiem, z jakimi problemami przychodzą do Pani najczęściej?
Z młodymi rodzicami rozmawiamy głównie o problemach pielęgnacyjnych, tych związanych z karmieniem piersią oraz rozwojem dziecka. To przecież, poza bezwarunkową miłością, kwestie najważniejsze dla niemowlęcia, a więc i jego rodziców.

Jaka jest najlepsza rada, którą usłyszała Pani od innej położnej i którą stosuje Pani w swojej pracy i życiu?
Pierwszą radą, którą mam w głowie i w sercu w każdych okolicznościach, jest „Słuchaj i patrz”. Słuchaj i obserwuj innych, słuchaj i obserwuj podopieczną i jej dziecko, słuchaj i obserwuj uważnie, bo dzięki temu możesz pomóc – tak rozumiem te słowa. „Słuchaj i patrz” nie znaczy bądź wścibska! To po prostu sposób na lepsze poznanie i zrozumienie drugiej osoby, jak również możliwość szybszego wykrycia problemu. A to daje możliwość niesienia konkretnej pomocy.

Dużą wartość mają też dla mnie słowa „Położna powinna być pokorną wobec swojej pracy”. Moja praca jest misją, niezwykle ważną, która wpływa na życie innych ludzi. Położna powinna być skromną osobą, potrafić się przyznać do własnych błędów i uczyć się na nich oraz starać się ich więcej nie popełniać. Powinna też nie bać się przyznać, że czegoś nie wiem, ale też od razu zgłębiać wiedzę.

Czym, według Pani, nie powinni przejmować się świeżo upieczeni rodzice?
Przede wszystkim, nie powinni przejmować się wizytą położnej 🙂 Jesteśmy po to, by pomagać, by rozwiewać wszelkie wątpliwości. Jesteśmy tak dla dziecka, jak i jego rodziców.

Co, Pani zdaniem, jest najważniejsze dla niemowlęcia?
Bez wątpienia najważniejsza jest bliskość dziecka z rodzicami oraz ich spokój i cierpliwość. Dzięki temu jesteśmy w stanie poradzić sobie nawet z najbardziej wymagającym niemowlęciem. A także ze sobą, bo przecież pierwsze miesiące obecności dziecka w domu są wielkim wyzwaniem dla całej rodziny. Cierpliwości i spokoju można się nauczyć i warto wypracować je sobie jak najwcześniej. Przecież im dziecko starsze, tym więcej cierpliwości będzie nam potrzebne 😉