Poznaj swoją położną – Ewa Janiuk

BetkaRedakcja

Położna to nie jest zawód, to powołanie. Dobra położna potrafi nie tylko poprowadzić ciążę i przyjąć poród, ale też pomoże młodej mamie w opiece nad noworodkiem, rozwiąże jej problemy laktacyjne, doradzi, jak przygotować dom na przyjęcie nowego członka rodziny i co powinno znaleźć się w wyprawce. Położna opiekuje się kobietą również w okresie menopauzy, jak też przed i po operacjach czy zabiegach ginekologicznych i onkologiczno-ginekologicznych. Położna towarzyszy kobiecie przez całe jej życie i warto z tego towarzystwa korzystać.

Dlatego też rozpoczynamy dziś cykl prezentujący sylwetki położnych mieszkających i pracujących w naszym województwie i związanych z projektem Rodzimy w opolskim. Poznajcie swoje położne, sprawdźcie, co mają wam do zaoferowania i korzystajcie z ich pomocy. Szczególnie, że ramach naszego projektu pomoc tę otrzymacie bezpłatnie i zakresie szerszym, niż standardowy.

Pierwszą położną, której osobę chcemy wam zaprezentować, jest Ewa Janiuk, jedna z założycielek i szefowa NZOZ Zdrowa Rodzina w Opolu, aktywnie działająca na rzecz środowiska położnych, która z zaangażowaniem i sercem walczy o dobro wszystkich kobiet i ich dzieci.

Jaki obszar naszego województwa znajduje się pod Pani opieką?
Pracuję na terenie powiatu opolskiego, ziemskiego i grodzkiego.

Jak można do Pani trafić?
Wystarczy zadzwonić pod numer telefonu 606790535 lub wysłać e-mail na adres zdrowarodzina@op.pl.

Dlaczego wybrała Pani pracę położnej?
Zawsze opiekowałam się lalkami, zaglądałam do wózków (nie wyrosłam z tego do dzisiaj). Misie faszerowałam lekami wykorzystując igły i strzykawki wyproszone u zaprzyjaźnionej pielęgniarki. O zawodzie położnej, że taki w ogóle istnieje, dowiedziałam się od mamy mojej koleżanki ze szkoły. Była pasjonatką swojego zawodu, energiczną i przedsiębiorczą. Przedstawiła mi zawód położnej jako wspaniały, samodzielny i niezwykle pożyteczny.

Co w Pani pracy jest dla Pani najważniejsze?
Przede wszystkim to możliwość rozwoju, realizacji, kontakt z niesamowitymi ludźmi, których spotykam każdego dnia.

Jakim mottem kieruje się Pani w życiu?
Jest takie powiedzenie „Jeżeli czegoś chcesz- znajdziesz sposób. Jeżeli nie chcesz- znajdziesz powód”. Oddaje ono mój sposób życia i podejścia do problemów. Uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko odpowiednio mocno chcieć i poszukać skutecznego sposobu realizacji własnych marzeń. Podobnie jest z drugą częścią tego powiedzenia. Jeśli nie masz serca czy nie widzisz celu podejmowania pewnych działań, nigdy ich nie podejmiesz lub nigdy nie ukończysz. Aby podjąć wyzwanie i pokonać wszelkie pojawiające się na naszej drodze przeszkody, musimy mieć cel i poczucie sensu.

Jakie są największe obawy rodziców dotyczące opieki nad dzieckiem, z jakimi problemami przychodzą do Pani najczęściej?
Zwykle w moich rozmowach z młodymi rodzicami padają te same pytania. To absolutnie naturalne, że zastanawiamy się „Czy dam sobie radę?” Przecież opieka nad nowo narodzonym dzieckiem jest wyzwaniem, szczególnie w przypadku pierwszego dziecka. Zawsze pojawiają się trudne sytuacje, z którymi radzimy sobie lepiej lub gorzej. Jednak musimy pamiętać o tym, że kierując się miłością i troską zawsze sobie poradzimy, nawet w chwilach, które na pierwszy rzut oka wydają się być krytyczne. Często słyszę też pytanie „Jak być idealnym rodzicem?” I tu zawsze odpowiadam, że nie sposób być rodzicem idealnym. Najważniejsze jest być rodzicem prawdziwym, kochającym i czujnym. To właśnie tacy rodzice są najbardziej potrzebni dzieciom. Ideały są nudne. A dzieci nie lubią się nudzić 😉

Jaka jest najlepsza rada, którą usłyszała Pani od innej położnej i którą stosuje Pani w swojej pracy i życiu?
Dawno temu jedna z położnych, z którą miała przyjemność pracować na początku swojej drogi zawodowej, powiedziała mi, że „Dobra położna to taka, która ma mądrą głowę i sprawne ręce, na których potrafi siedzieć”. Mądrą głowę znaczy tyle, że ma wiedzę, którą potrafi przekazać i chętnie dzieli się nią ze swoimi podopiecznymi. Dobra położna jest również empatyczna i wyrozumiała, potrafi okazać wsparcie, cieszy się razem z kobietą i jej dzieckiem, razem z nią płacze, ale potrafi też motywować do działania i nie pozwala się poddawać.

A co znaczy, że położna potrafi „siedzieć na rękach”?
To, że nie wyręcza podopiecznej. Położnica musi sama się sobą zająć, podobnie swoim dzieckiem. Przy porodzie położna pomaga dziecku przyjść na świat, ale całą pracę musi wykonać matka. A także ojciec, jeśli rodzą razem. Jeśli rodzice sami zajmują się dzieckiem, nawet będąc w towarzystwie położnej, na przykład podczas wizyt patronażowych, szybko się tego nauczą i poczują się pewnie. To jedno z naszych zadań, by umożliwić rodzicom zdobywanie pewności siebie i praktykę.

Czym, według Pani, nie powinni przejmować się świeżo upieczeni rodzice?
Skupienie się na dziecku i sobie, na swojej rodzinie, jest najważniejsze. Nie warto więc tracić czasu na zajmowanie się modą w obszarze opieki nad maluszkiem. Podobnie jak szkoda energii na analizowanie tego, jak ocenia nas otoczenia. Przecież to my wiemy, co jest najlepsze dla naszego dziecka. Inną kwestią są porady w internecie, z których rodzice często korzystają, a które w wielu przypadkach są… nieprzydatne, nieprawdziwe, a czasem nawet szkodliwe. Zawsze lepiej skorzystać z porady czy pomocy kogoś, kto ma doświadczenie, jest blisko rodziny i potrafi podejść do problemu indywidualnie, bo przecież każde dziecko, każda rodzina, są inne.

Co, Pani zdaniem, jest najważniejsze dla niemowlęcia?
Najważniejsze jest to, czego za żadne pieniądze nie da się kupić w żadnym sklepie, czyli uwaga, czas, bliskość, spokój, radość, troskliwość, cierpliwość i wyrozumiałość swoich rodziców.